Zakładki:
Blogi
Często zaglądam
Spisowniki
|
sobota, 04 października 2008
z racji tego że wakacje się skończyły to zmieniam adres bloga http://diamentowa.ownlog.com/ :)
piątek, 19 września 2008
żyję ostatnio znów zaczynam się źle czuć z samą sobą, idealizuje proces odchudzania, że będzie fajnie jak znów zacznę i w ogóle w każdym razie wszystko idzie w dobrą stronę, że niedługo znów zacznę poza tym jak około miesiąca jadłam po 1000kcal + sport to czuje po spodniach ze dużo nie wróciło... a może tylko mi się tak wydaje? no nic... niedługo plany wprowadzę w życie... a tak to jutro obiad u jego rodziców hmmhm... zagladam do Was, trzymajcie się i nie poddawajcie :)
poniedziałek, 25 sierpnia 2008
Znów zaczynam od przepisowego odchudzającego śniadania... Zbyt wiele dni przepuściłam żeby kontynuować dietę, trzeba zacząć od początku, może dziś się uda Co noc zasypiam z postanowieniami, że jutro wyjdzie i się uda i w ogóle. No to zobaczymy
sobota, 23 sierpnia 2008
tak sobie... chociaż dzisiaj z dietą było już trochę lepiej...
znowu zrobiło sie nieciekawie między mną a R. teraz pojechał do kolegów na noc, później do mamy i wróci jakoś jutro wieczorem...
tak bardzo nie chciałam być sama w domu
niech mi z nieba spadnie jakaś koleżanka, z propozycją wyjścia lub cokolwiek...
ech coś mi się widzi ze zdechnę jutro z nudów mając za towarzysza jedynie płatki na mleko...
czwartek, 21 sierpnia 2008
pojechali! ech pobyt rodziny zaburzył moje co 3 godzinne jedzenie, jadłam z nimi i sniadania i obiady i kolacje i w ogóle... jadłam trzeba się opanowac już teraz. jutrzejszy dzień będzie dobry, pobiegam, wyjdę na rower itp.
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
internetu wczoraj nie miałam.. poza tym też nie mam co się chwalić wczorajszym dniem... nie skusiłam się na ciastka z szafki, ani na sernika mojej mamy, ani na makaron z zajebistym sosem... ale skusiłam się na leczo i winogrona... na duużo leczo i sporo winogrona... i dziś też mam na nie ochote bo stoi w lodówce a wyszło zajebiste... za jakieś 2-3h powinna przyjechać do mnie ciotka... martwię się że będę jadła jak gdyby nigdy nic... a przecież szkoda zawalać tego co już osiągnełam Dopisek 15:12 Zjedzone: -jabłko = 90kcal -kanapka z twarożkiem = 185kcal -2xkawa z mlekiem = 70kcal -jeszcze jedna kanapka z większa ilością twarożku ;p = 220kcal -mleko + winogron = 230kcal = 795kcal + kolacja z rodzinką (ja zjadłam leczo, 2,5 ogórka kiszonego, pół pomidora, łyżka twarożku)
sobota, 16 sierpnia 2008
zjadłam: -2 kromki pełnoziarnistego + twaróg + dżem = 275kcal -jogurt naturalny = 235kcal -soczewica = 205kcal -jabłko + 2 szklanki mleka = 310kcal Razem: 1020kcal mam w domu mnóstwo pysznego zarcia... echhhhhhhhh zeby tylko napadu nie było :(
piątek, 15 sierpnia 2008
Zjedzone: -kefir + otręby + dżem truskawkowy = 275kcal -kromka pełnoziarnistego z dżemem = 140kcal -pierś z kurczaka i jabłko = 150kcal dzisiaj nie idzie mi z trzymaniem jadłospisu, spałam do 4, wstałam o 8 pobiegałam, zjadłam i poszłam spać, później wstałam zjadłam itp... w każdym razie idziemy z R. dzisiaj na ślub, zaraz się bede zbierać, a później boję się że jak trafimy do jego mamy to wciśnie mi obiad :( Dopisek: 20:08 zjadłam jeszcze: -jezyny z jogurtem i cukrem u mamy R. = ?kcal -rosół z makaronem (mało) ale za to rosół był jakiś taki tłusty ;/ i troche kuraka z tego rosołu -jabłko 70kcal które teraz jem Razem: 1200-1400kcal moja dieta coś podupada... a no wczoraj na noc jeszcze wypiłam kawe z mlekiem i jabłko zjadłam trzeba się od jutra poprawić.
czwartek, 14 sierpnia 2008
Zjedzone: jajecznica + kromka pełnoziarnistego = 270kcal szklanka mleka + jabłko =205kcal kasza jęczmienna + ogromny pomidor = 235kcal lemoniada = 50kcal budyń bananowy = 240kcal Razem: 1000kcal W poniedziałek przyjezdza do mnie ciotka, jej facet i ich pies. Będą u mnie przez tydzień. Mam nadzieję że ten tydzień zleci błyskawicznie bo nienawidzę jej tekstów, ona potrafi tak chamsko przygadać że się żyć odechciewa... japierdole mam też nadzieję że mama i R. będą ze mną przez większość czasu żebym nie musiała ich znosić.
środa, 13 sierpnia 2008
Zjedzone: 9:00 -2 kromki pełnoziarnistego + twaróg + dżem = 285kcal 12:00 -soczewica i jabuszko = 265kcal 15:00 -budyń czekoladowy i jabuszko = 295kcal 16:50 -kawa z mlekiem i słodzkikiem = 35kcal 18:00 - gruszka i trochę mleka = 130kcal Razem: 1010kcal Ruch: marszobieg 2 tydzień (3 min biegu + 3 min marszu x 5) Dopisek 17:10 piję tą kawę... a raczej wodniste pomyje, fuj... naprawdę uwielbiam kawę ale taką mocną i śmietankową i też z lodami... a ta która teraz piję to aż mnie smuci... 35kcal zamiast 300 lub 400kcal na kubek, piekło piekło piekło coraz trudniej jest mi odbudowac mobilizacje do odchudzania, najlepszym sposobem jest na razie po prostu trwać w tym z nijakim nastawieniem, nie myśleć o odchudzaniu tylko trzymać się swoich godzić jedzenia i kcal... bardzo trudno jest zmienić swoje nawyki żywieniowe, na pewno nie wyzbędę się 'miłości' do makaronów i kalorycznej kawy tak sobie myślę że przecież jest tyle produktów, których nie próbowałam lub o których nie mam pojęcia, może uda się odkryć nową niskokaloryczną 'miłość' która zastąpi mi moje smakołyki? zobaczymy a jutro zjem jajecznicę bo mam na nią ochotę :)
wtorek, 12 sierpnia 2008
pada... o tej godzinie powinnam być w drodze na boisko zeby pobiegac trochę... trochę zła jestem, nie mam nic przeciwdeszczowego... więc chyba zjem sniadanie i pobiegam po nim, może przestanie padać :( Dopisek 9:38 jednak wyszłam biegać... kiedy akurat nie padało wyszłam z domu ale później i tak mokra wracałam... dziś też sama na boisku nie byłam... a szkoda bo bardzo mi głupio tak 2 min biegać a póxniej 4 iść... bo oni to wyglądają jak jakeś roboty biegną i biegną i 0 przystanków... ach... ale nie moge sie nimi przejmować tylko robić swoje... jak w nauce nie potrafię być systematyczna to może chociaż do tego się zmuszę... i skonczył się 1 tydzień marszobiegu... teraz będzie 2... aż się boję! ale spoko ;d Zjedzone: 9:30 - śniadanie - 2 kromki chleba pełnoziarnistego (175kcal) + 100g chudego twarogu (95kcal) + pomidor (45kcal) = 315kcal 12:00 - 2 śniadanie - szklanka mleka 1,5% (115kcal) + duże jabłko (100kcal) =215kcal 15:00 - obiad -60g soczewicy zielonej + duża marchew = 295kcal 18:00 - kolacja 150g jogurtu + łyżeczka dżemu truskawkowego niskosłodzonego + małe jabłko = 190kcal Razem: 1015kcal :) Ruch: Marszobieg + wyjście na rower do lasu poza tym soczewica bardzo mi smakowała! jutro tez ją zjem ;d
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
po 'małej' wpadce ostatnio dziś jest 20 dzień... coś niesamowitego, nikt mi nie przeszkadza w odchudzaniu więc jest o tyle dobrze :) Zjedzone: 9:00-śniadanie -120g jogurtu naturalnego (80kcal) + 40g otrębów (120kcal) = 200kcal 12:00 - obiad -90 kurczaka + ogórek + pomidor + papryka czerwona = 175kcal 15:00 - podwieczorek -budyń karmelowy 300g (240kcal) + gruszka 180g (80kcal) = 320kcal 18:00-kolacja -jabłko + grejpfrut = 280kcal -kawałek mintaja z pieca = 50kcal Razem: 1025kcal dzisiaj pogoda jest cudowna, aż chce się wychodzić z domu, więc rower mnie nie ominie na pewno! dieta, ćwiczenia, planowanie posiłków, zmagania z pokusami, odbudowa motywacji - żeby osiągnąć swoje szczytne cele szczupłej sylwetki trzeba przejść przez to całe piekło przecież tu chodzi o nasze przyszłe, dużo szczęśliwsze życie! nie możemy się poddać! Dopisek 19:48 czy myślę czasem że to nie ma sensu? że mi jednak nie zależy..? za czesto tak myślałam i teraz wyglądam jak wyglądam... takie myśli były spowodowane chęcią jedzenia, bo sobie za wiele pyszności odmawiałam... ale tak naprawdę to wszystko ma sens... ja zdecydowanie wierzę że 30kg zmieni moje życie na lepsze i tego muszę się trzymać.
niedziela, 10 sierpnia 2008
Zjedzone: 9:00-śniadanie -2 kromki pieczywa pełnoziarnistego (170kcal) + 90g chudego twarogu (80kcal) + majonez zamiast masła 50kcal = 300kcal 12:00 - II śniadanie -szklanka mleka + jabłko = 210kcal 15:00 - obiad -jajecznica z 2 jajek + papryka czerwona = 250kcal 17:00-kolacja -szklanka mleka + grejpfrut = 265kcal 18:00 -gruszka bo nie mogłam się powstrzymać 50kcal Razem: 1075kcal + marszobieg + Abs 9:23 dzisiaj rano bardzo nie chciało mi się wstawac i iść biegać... ale dobrze że się jakoś zmusiłam bo było całkiem miło... i nawet w połowie mojego biegania jeszcze jedna dziewczyna wpadła pobiegać na boisko.. i nieźle jej szło :D na pewno nie początkująca ;) cały czas jem te kanapki z twarogiem i zostało mi jeszcze pół! poczekam jeszcze troche a później ją zjem wczoraj brakowało mi motywacji, ogólnie do wszystkiego, bardzo walczyłam z plackiem jabłkowym ale jakoś się udało jeszcze rano miałam Wam coś ważnego napisać dotyczacego odchudzania ale zapomniałam ;o muszę sobie zapisywać takie rzeczy... 18:00 miałam iść na rower ale pada... cały dzień, mokro brzydko i do dupy... i jeszcze ta grucha...
sobota, 09 sierpnia 2008
Zjedzone 9:00-śniadanie -2 kromki pieczywa pełnoziarnistego (170kcal) + jajko (90kcal) + majonez zamiast masła (50kcal) + pomidor 50kcal = 360kcal 12:00 - II śniadanie -koktajl - mleko + jeżyny = 250kcal 15:00 - obiad -filet pangi + brzoskwinia = 225kcal 18:00-kolacja -2 jabłka = 190kcal Razem: 1025kcal + 8min ABS ogólnie mam ochotę na ciasto które stoi w kuchni od mamy R. no ale... wczoraj żarłam to teraz nie ma słodkości... Dopisek: 21:55 miałam dzisiaj iść na rower... a tak naprawdę przez większość czasu siedziałam w jednym pokoju, albo pod kołdrą albo przy kompie... 0 ochoty na cokolwiek, coś strasznego muszę się ruszyć z domu, przecież tego chcę, jutro rano będę biegać a później? najwyżej sama na spacer pójdę, na rower może... zobaczymy, tylko żebym nie miała takiego nastroju jak dzisiaj.
piątek, 08 sierpnia 2008
Zjedzone: 9:00-śniadanie -mleko 200ml (90kcal) + 150g jeżyn = 195kcal 12:00 - II śniadanie -Grejpfrut = 200kcal 15:00 - obiad -filet z pangi 70g (50kcal) + pomidory 200g (60kcal) + brokuły 60kcal = 170kcal + jabłko = 55kcal 18:00 - kolacja Dopisek: 20:30 ha! moja siostra obchodzi dzisiaj 18 urodziny... nic hucznego, z rodzicami siedzielismy i jej chłopakiem, było naprawdę miło, i żadnej diety dziś wieczorem, był tort z bitej śmietany, czekoladki, winogron, orzeczki, lody, szampan ach i to wszystko w moim brzuchu siedzi ;p czemu się nie przejmuje zawaleniem diety? bo czuję się na tyle silna i wiem że poradzę sobie z kolejnymi dniami i że postaram się aby taka wpadka nie zdarzyła się w najbliższym miesiącu :) tą odrobię w trzy dni a na następną się nie zanosi... a teraz wypiję kawę i będę miała świetny nastrój przez resztę wieczoru o nie bierzcie przykładu i trzymajcie się ciepło ;)
|